Płyny hamulcowe - Ogólna dyskusja

SmartCheetah

Użytkownik
Samochód
Mazda CX-7 2.3T DISI 260KM
dzięki temu wątkowi, Typ200 czeka na serwis. Pewnie nie wykorzystam parametrów w moim aucie i z moim sposobem jazdy (niekoniecznie wolno, ale dużo przewidywania i hamowania silnikiem) ale wybierając pomiędzy 37zł za SL6 w tym koszta wysyłki, a 40zł za Typ200 z darmową wysyłką, ciężko było nie wybrać wyższej serii.

IMG_20200509_212227.jpg


Ale właśnie, jak się mają oba płyny w cywilnym samochodzie? SL6 wg. opisów zalecany jest do aut z elektronicznymi układami hamowania, np ESP, które posiadam. Z drugiej strony przecież mało które auto obecnie nie posiada. SL6 ma też dwukrotnie niższą lepkość w 40 stopniach, co wydaje się drastyczną różnicą, ale jak to się przekłada na codzienną jazdę?
 

Kaczorek79

Użytkownik
Samochód
-VW Golf mk7 1.4 tsi
Miałem w BMW e46 płyn ATE typ 200 i po dwóch latach zmieniłem na SL6, różnica in plus dla tego drugiego, hamulec dawał wyraźnie szybszą odpowiedź na wciśnięcie pedału, ABS działał z wyższą częstotliwością. Jak nie jeździmy do zagotowania hamulców, to lepszym wyborem będzie SL6.
 

Kaban

Użytkownik
Lokalizacja
wpr
Samochód
e61 n53, Clio f4r
SL6 ma chyba obniżoną lepkość w stosunku do typ200. Też od jakiegoś czasu jeżdżę na SL6. Zagotować płyn to niechcący trudno ;)
 

SmartCheetah

Użytkownik
Samochód
Mazda CX-7 2.3T DISI 260KM
Miałem w BMW e46 płyn ATE typ 200 i po dwóch latach zmieniłem na SL6, różnica in plus dla tego drugiego
udzielasz się na autokącik? Bo chyba natknąłem się na twój post, gdzie pisałeś to samo, ale po przejściu z SL6 na Typ200. Klik.
 

Kaczorek79

Użytkownik
Samochód
-VW Golf mk7 1.4 tsi
udzielasz się na autokącik? Bo chyba natknąłem się na twój post, gdzie pisałeś to samo, ale po przejściu z SL6 na Typ200. Klik.
Tak to ja pisałem. Pedał po przejściu na typ 200 zrobił się bardziej twardy i wrażenie lepszego hamulca było po przejściu ze starego płynu (jeszcze po poprzednim właścicielu). Tylko wlepka pod maską wskazywała, że poprzednio ktoś lał SL6, sam tego nie robiłem i mogłem tylko przypuszczać, że nikt tam nie przyjanuszował. Na typ 200 pedał hamulca działał nieco bardziej bezpośrednio, jakby serwo było słabsze i pedał nie chciał głębiej wpadać, natomiast po dwóch latach zauważyłem w zbiorniczku lekkie żelowanie płynu i wymieniłem na SL6. Wtedy poczułem, że wystarczy lżej naciskać na pedał, żeby hamować tak samo. Ogólne wrażenie nowego SL6 było lepsze, a że zmieniałem ten płyn zimą 2018/2019, to i działanie ABS/DSC mogłem bezpośrednio porównać.
Obecnie w Golfie zbliża się kolejna wymiana płynu i raczej wpadnie SL6.
 

SmartCheetah

Użytkownik
Samochód
Mazda CX-7 2.3T DISI 260KM
Ok, rozumiem. Z pewnością nie jeżdżę do zagotowania hamulców, także SL6 byłby zapewne lepszym wyborem, natomiast nie będę już kombinował i zaleję Typ200. Jak się wgłebiłem w temat, to płyny LV to jest stosunkowo nowa rzecz spopularyzowana przez ostatnie parę lat, natomiast Typ200 to byłby taki standardowy DOT4. Bo z drugiej strony ABS i ESP rzadko u mnie musi interweniować, a jak rozumiem największą zaletą SL6 jest praca tychże na zimno. W temperaturze roboczej nie będzie tak drastycznych różnic między LV a standardowym płynem jak przy -40. Oba płyny spełniają te same specyfikację jeżeli chodzi o DOT i SAE, oba zgadzają się z moją książką, także to jest bardziej kwestia świadomego wyboru.

Auto mam od nieco ponad roku, nie wiem kiedy wymieniany był obecny płyn, nie wiem co jest zalane. W tym tygodniu wymiana, podzielę się wrażeniami po.

Dziękuję za opinie :)
 

SmartCheetah

Użytkownik
Samochód
Mazda CX-7 2.3T DISI 260KM
Jestem po wymianie na Typ200. Pierwsze wrażenia były takie, że nic nie zauważyłem :D. Miałem robiony większy serwis i zapomniałem "skupić się" na hamulcach, a przetoczyłem się jedynie 30km/h paręset metrów do garażu ledwo używając pedału. Dziś miałem okazję przejechać się z większą prędkością, no i widzę, że przy mocniejszym hamowaniu jest efekt na plus. Pedał zachowuje się identycznie i tak samo wchodzi, ale w punkcie, gdy stawia większy opór i siła hamowania gwałtownie się zwiększa, auto hamuje zauważalnie ostrzej niż poprzednio. Dziś raz czy dwa zahamowałem gwałtowniej niż chciałem z większej prędkości, bo hamulce ostrzej spięły niż jestem przyzwyczajony, mimo że pedał nie bierze wcale wyżej niż wcześniej. Druga rzecz, którą zaobserwowałem, to zjeżdżając z dość stromej górki (wjazd do garażu -1) wcześniej czułem na hamulcach masę toczącego się auta. Sądziłem, że to normalka, w końcu prawie 1700kg zjeżdża maską w dół. Po wymianie, hamując na tym samym zjeździe jest wrażenie, jakby auto było lżejsze i że wyhamowanie przychodzi z większą łatwością.

Podsumowując - przy lekkim hamowaniu nie widać żadnej różnicy, przy mocniejszym, jest zauważalnie lepiej, praca pedału hamulca się nie zmieniła.

Przy wymianie był pewien zgrzyt, bo nie dało się odkręcić odpowietrznika w prawym tylnym kole nie ryzykując zerwania i kupowania nowego zacisku... Resztka starego płynu będzie musiała się wymieszać z nowym, trudno.
 
Last edited:

Kacper_96

Użytkownik
Samochód
Alfa Romeo 156 Sportwagon 2.5 V6 24V 192KM, BMW E34 2.5 TDS
Między Typ 200 a SL6 tak naprawdę nie ma zbyt dużej różnicy w temperaturze wrzenia bo tam bodaj 10 stopni albo nawet nie całe 10, tylko jest różnica w lepkości właśnie.
Ja teraz będę przechodził na 4tłok i też się skusiłem na Typ 200, ale w sumie nie wiem czemu tak wybrałem a nie np RBF600
 

lukaszewski

Użytkownik
Samochód
BMW E90 330i LCI N53B30
Jeździłem na rbf 660 o różnicy do ATE sl nie widziałem żadnej, samochód używany agresywnie, aczkolwiek nigdy płynu ATE nie zagotowałem, więc zalanie rbf to było raczej dla spróbowania z ciekawości. Wg mnie jedynie samochód typowo na tor jest go w stanie wykorzystać, no i teoretycznie co pół roku się go powinno wymienić bo jest bardziej higroskopijny niż inne.
 

Kacper_96

Użytkownik
Samochód
Alfa Romeo 156 Sportwagon 2.5 V6 24V 192KM, BMW E34 2.5 TDS
Generalnie to bym powiedział że zależy od auta :) BMW ma inny rozkład mas, zupełnie inaczej hamuje jak np Alfa z ciężkim silnikiem na przedniej osi, która przy hamowaniu potrafi niemalże oderwać dupę od ziemi.
Kiedyś z głupia franc po jakiejś dynamicznej jeździe/zabawie wsadziłem palucha w zbiorniczek płynu hamulcowego wyjąłem równie szybko jak wsadziłem bo niestety parzył mi palec (ale pomiaru temperatury nie robiłem) a to było w zbiorniczku który jest w chusteczkę daleko od zacisku :) a przy aktualnym hamulcu na przodzie jednotłokowym 284x22 nie umiem rozpoznać czy to płyn się poddaje czy klocki nie wydają.
Niebawem będę zmieniał hebel przód na większy to postaram się nie zapomnieć sprawdzić zawodnienie płynu tego co wyleci przy zaciskach
 
Top